Wierzenia z Warmii i Mazur, w 1866 r. zebrał i opisał w swojej książce nauczyciel z Olsztynka, Max P. Toeppen, który w wolnych chwilach poświęcał się badaniom etnograficznym. Książka "Wierzenia mazuskie" jest jednym z ich owoców. Dwa lata temu wznowiła ją Moja Biblioteka Mazurska z Dąbrówna. Wzbogacona zdjęciami Mieczysława Wieliczko, mojego ulubionego fotografika specjalizującego się w fotografii krajobrazowej regionu (drugim jest Zbyszek Kraśnicki, który za główną inspirację obrał Warmię), jest fascynującą lekturą. Przede wszystkim - bo pokazuje lud, który w obliczu egzystencji zależącej w dużej mierze od kapryśnej pogody czy od chorób, których przyczyny wówczas jeszcze nie są znane (a lekarze traktowani z ogromną nieufnością, w przeciwieństwie do zamawiaczy i czarowników), próbuje tę niepewność obłaskawić. Lud ten próbuje wytłumaczyć sobie różne zjawiska działaniem sił nadprzyrodzonych - za nagłe wzbogacenie się odpowiada kłobuk, topniki z kolei przyczyniają się do utonięć ludzi w licznych tutaj jeziorach. Lud opowiada sobie także różne niesamowite historie. W XIX wieku nie ma jeszcze telewizorów, w związku z tym kultura bazuje zarówno na przekazach ustnych. Są to zarówno przeróbki baśni znanych w całej Europie, jak też lokalne historie, które stopniowo obrosły w fantastyczne szczegóły, jak opowieść o dwóch parach w Kalu, które zorganizowawszy sobie w czasie burzy libację w ustronnym domku poza wsią, zginęły od porażenia pioruna.

Toeppen cytuje też szeroko kolportowane w końcu ubiegłego wieku pismo "Jakuba Turowskiego klucz do bardzo ważnych tajemnic", które prezentuje wybrane formuły zamawiania, zawiera nieco numerologii (spis dni szczęśliwych i nieszczęśliwych) oraz astrologii (charakterystyka osób urodzonych w poszczególne dni tygodnia), wróżby dotyczące "dwunastek" czyli dni między Bożym Narodzeniem a Objawieniem Pańskim, a także przepowiednie dotyczące przyszłych losów Europy. Można pokiwać głową z politowaniem, że mieszkańcy Mazur z końca XIX wieku byli aż tak zabobonni. Wcale nie mniej od nas. Wiele z ich przekonań podzielanych jest nadal, tak samo, jak popularne pisma chętnie drukują horoskopy, wróżby czy domowe sposoby na wszelkie choroby. Jedynie zamawiaczy i czarowników na Warmii już nie ma...
Max P. Toeppen, "Wierzenia mazurskie", Moja Biblioteka Mazurska, Dąbrówno 2008.


