Jednak na działalność Szymona Hołowni na polu religijnym nadal patrzę przychylnie. Wierzę, że robi dobre rzeczy. Wierzę, że ma talent, który - gdyby podbudować go głębszą analizą tekstów oraz refleksją nad samym sobą i umiejętnym dzieleniem się swoimi doświadczeniami - uczyniłby go Macolmem Gladwellem polskiej teologii. Kimś, kto przedziera się przez strony opracowań naukowych, aby w prosty i łatwy sposób podawać tematy pozornie trudne i niezrozumiałe oraz odpowiadać na najbardziej nawet bzdurne pytania.

Tymczasem ostatnia książka, "Bóg. Życie i twórczość" sprawia wrażenie napisanej naprędce, w pośpiechu i przez to wydaje się być dość powierzchowna. Sam pomysł - przedstawienie Boga chrześcijaństwa w formie kilkunastu rozdziałów zawierających tekst główny, poradnik i zestaw lektur, jest ciekawy. Realizacja wypadła jednak słabo. Autor z próbuje zrelacjonować to, co piszą w danym temacie związanym z Bogiem (Bóg Starego Testamentu, Jezus, Duch Święty, Bóg muzułmanów, itd.) jego ulubieni autorzy i publicyści. Te fragmenty są najtrudniejsze do czytania, napisane zawiłym, maksymalnie udziwnionym językiem. Może sprawdza się on w krótszych formach, takich jak felieton czy notka na bloga, jednak tutaj sprawia wrażenie przegadania. Hołownia bardzo rzadko dzieli się osobistym doświadczeniem - ale jeśli już to robi, te partie książki są jak dla mnie zdecydowanie najlepsze i szkoda że jest ich tak mało: jak fragment o tym, że po wielu latach Hołownia zrozumiał, że szukanie woli Boga to nie pytanie Go o Jego wolę względem nas a stawanie się coraz bardziej sobą. Czy chociażby refleksje z podróży po Ziemi Świętej, które wręcz domagałyby się pogłębienia w osobnym tekście, w rodzaju pamiętnika z podróży (po mistrzowsku takie teksty pisze Andrzej Stasiuk). Równie ciekawe mogłaby być zapowiadane przez Hołownię zestawienie najdziwniejszych sekt religijnych - przyznaje się, że zbiera o nich informacje, więc kto wie... Marzy mi się także książka o śmierci - notatki z wykładu Szymona Hołowni na ten temat wygłoszonego na Dominikańskiej Szkole Wiary w Warszawie bardzo pomogły mi w sytuacji osobistych wątpliwości i rozterek związanych ze śmiercią bliskiej osoby. Oczywiście, jeśli wszystkie te tematy zostaną odpowiednio dopracowane i pogłębione.
Na koniec anegdotka. Na ostatniej stronie autor "Boga" zamieścił podziękowania dla Eli, która jest redaktorem merytorycznym tej książki (i kilku innych ostatnich książek Szymona Hołowni). Autor opisując intelektualne spory toczone z panią redaktor, przywołuje także zastosowany przez nią zwrot "cienki jak sik pająka". Pisząca ten post miała w tym swój skromny udział, nauczywszy powiedzenia panią redaktor. Pochodzi ono od niejakiego Adriana, jednego ze znajomych, z którymi dzieliłam mieszkanie kilka lat temu. Adrian miał mnóstwo takich powiedzonek, część z nich przejęłam. I oto teraz jedno z nich trafiło do historii polskiej publicystyki...
Szymon Hołownia, Bóg - życie i twórczość, Wydawnictwo Znak, Kraków 2010.
Bardzo ciekawa recenzja. Sama mam w planach zakup tej książki, bo bardzo trafia do mnie tematyka i styl Hołowni (do tej pory czytałam "Monopol na zbawienie" i "Kościół dla średnio zaawansowanych"). Przyznam, że liczyłam, że ta nowa książka będzie super-hiper, a Ty nieco ostudziłaś mój zapał ;) Jak to zwykle bywa, najlepiej sprawdzić samemu.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
I te dwie książki są dobre, najlepsza jest "Ludzie na walizkach". Tutaj zaś widać spadek formy - ale sprawdź to jeszcze sama :)
OdpowiedzUsuńTo było dużo, dużo wcześniej niż dwa lata temu (leci ten czas :-) ). Ta pierwsza, najfajniejsza społeczność czytelników spotykała się na blogu Szymona H. prawie 4 lata temu. To było bardzo specyficzne miejsce, bo nie dość że ludzie (niewielka garsteczka) dyskutowali, to np. czasami też się za siebie modlili (jeśli była taka konieczność, albo gdy gospodarz o to poprosił). Nie wiem co teraz dzieje się w komentarzach, bo na w/w bloga zaglądam raz na czas i to tylko do notek Sz.H. (proszę, proszę.... nie wiedziałam, że inni "znajomi" z dawnych czasów też tak robią).
OdpowiedzUsuńNie chciałabym się wypowiadać na temat dwóch ostatnich książek Szymona Hołowni, bo ich nie czytałam ("Ludzi na walizkach" czytałam w formie wywiadów w Newsweek'u), ale tak jak wspomniałam Ci w innym miejscu, są ludzie (młode kobietki w szczególności) które zafascynowani prezenterem "Mam talent" po te książki sięgają. Być może jest to dla nich jedyna okazja żeby poczytać i pomyśleć o najważniejszych sprawach. Nawet jeśli książki są niedoskonałe, to może będą dla niektórych tym co ich popchnie do jakiegoś głębszego zainteresowania się sprawami wiary. Mam nadzieję, że tak właśnie będzie.
Hm, w sumie trzy, akurat wtedy zaczęłam pracę w obecnej firmie. Blog był wtedy fajny. Potem to się zmieniło - przyszli zupełnie ludzie, starzy się wykruszyli, klimat już nie ten. Ale może SH jest teraz potrzebny młodszym osobom? Oby tylko nie podzielił losu Krzysztofa Ibisza, z którego nabija się cały Fejsbuk i Demotywatory ;-) Te starsze wzięły od niego to, co było do wzięcia i poszły dalej, swoją drogą, sięgając do tych źródeł, które SH rekomendował i wyciągając własne wnioski. Taka osoba, która przeprowadzi przez początkowy etap wiary to jest dobra sprawa.
OdpowiedzUsuńmnie tez brakuje tego starego bloga i ludzi, ktorzy tam sie spotykali. czasem tez zagladam na te nowe, ale to jakby sie przesiasc z mercedesa na syrene. komfort nie ten.
OdpowiedzUsuńrzeczywiscie, przyznac trzeba, ze forma szymona z ksiazki na ksiazke dramatycznie spada. wydaje sie, ze chlopak idzie na ilosc. i szczerze przyznam, ze pomysł przpisywania z obcojezycznych periodykow juz sie troche przejadl, niestety.
byc moze to rezultat przepracowania albo brania przykladu z nieodpowiednich ludzi- patrz prokop, ktory nigdy wybitnym dziennikarzem nie byl a od jakiegos czasu robi fuszerki na calej linii i bierze wszystko od bankietu po objazdowa edycje mam talent. a teraz jeszcze slysze o kolejnej ksiazce z prokopem. matko! nie spodziewam sie zbyt wiele! ale powtorze za klasykiem "szymonie nie idz ta droga";) szkoda, naprawde!
pozdrawiam
ja też jak przeczytałam o tej książce z Prokopem, to szczęka mi opadła :(
OdpowiedzUsuńKurczę z wieloma Twoimi opiniami się zgadzam, ale książka jest in plus u mnie. Mimo wszystko :)
OdpowiedzUsuńJasne, każdy ma prawo do swojego zdania :)
OdpowiedzUsuńSzukam wykładu Szymona Hołowni na ten temat śmierci wygłoszonego na Dominikańskiej Szkole Wiary w Warszawie. Czy dysponujecie takim skryptem/notatką/nagraniem? Będę bardzo zobowiązany. MARIUSZ
OdpowiedzUsuńNie mam niestety oficjalnego nagrania, tylko własne notatki. Ale polecam kontakt z organizatorami: http://freta.szkolawiary.dominikanie.pl/index.php/kontakt.html
OdpowiedzUsuńDzięki Anna. Napisałem do nich email. Zobaczymy, czy odpiszą ;-) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń